Tekst ten kieruje do wszystkich tych, którzy chcą sobie skompletować sprzęt do swojej własnej siłowni, czy to w piwnicy, czy w własnym pokoju, a nie wiedzą od czego zacząć.
Zacznijmy od tego, żebyś sobie darował wszelkie pasy odchudzające, kulki budujące przedramię, czy wszelkie wynalazki z TV shop'u które rozbudują Ci całe ciało... Gówno prawda, wciskana naiwnym ludziom.
Daj sobie też spokój z wszelkimi atlasami "made in Tesco", są słabej jakości, a prawdę mówiąc to ich główną wadą jest mniejsza wszechstronność zastosowania porównując np. ze sztangą.
No dobra, więc co potrzebujesz do swojej siłowni ? Potrzebujesz sprzętu który pozwoli Ci trening każdej partii ciała. Więc zaczynamy od początku:
1. Sztanga - najważniejszy sprzęt w siłowni, z jej pomocą potrenujesz chyba każdą partię ciała. Sztanga oczywiście prosta, sztanga łamana ma zastosowanie praktycznie tylko przy treningu bicepsów. Bierz raczej długą sztangę (ok. 180 cm) będzie bardziej wszechstronna. Uważaj na zaciski na obciążenie. Muszą być pewne, a jednocześnie bezproblemowe w użyciu. Dobre są te z dużym gwintem do nakręcania.
2. Hantle, koniecznie dwie takie same. I koniecznie jako gryfy do ciężaru, a nie gotowe obciążenie. Przy hantlach również należy zwrócić uwagę na sposób zabezpieczenia ciężaru. Tak jak w sztandze, musi być prosty i przede wszystkim bezpieczny. Nawet kilowy ciężarek spadając z wysokości ok. metra połamie Ci palce tak dokładnie, że nie będzie czego składać.
3. Obciążenie. Czyli popularne talerze. W przeciwieństwie do reszty sprzętu, najlepiej jeśli zrobi Ci je jakiś ślusarz, lub dasz radę zdobyć je od znajomych itp. W sklepie są niestety dosyć drogie. Najlepiej rozplanować sobie jakie potrzebujemy. 6x20 kg będzie nam naprawdę Ciężko użyć. Dlatego lepiej zrobić sobie konfigurację np. 2x1kg + 2x3kg + 2x5kg + 4x10kg + 2x20kg. Jest to oczywiście przykład, należy pamiętać tylko o tym, że ilość takich samych krążków musi być parzysta, a ich waga jednakowa (nie musi być jednak tak równa jak napisałem wyżej, może to być np 2x2,35kg). No i logiczne jest to, że na początek 150 kg talerzy może nam się nie przydać, chyba, że nie mamy co z kasą zrobić.
4. Ławeczka. Można kupić, można zrobić - jeśli ktoś zrobi fachowo. Jedynym bajerem ławeczki powinna być regulacja skosu i to w sposób bezpieczny. Ławka powinna być mocna, stabilna, z odpowiednią wytrzymałością na ciężar. Lepsze będą te bez wmontowanych ramion na rozpiętki, czy zintegrowanych stojaków. Dobra jest jedynie podpórka na nogi. Reszta wymysłów, jak modlitewnik, prostownik do nóg jest zbędna i bezsensowna. Ławka powinna być ławka i tylko wtedy jest najlepsza.
6. Stojaki. Koniecznie osobno, nie połączone z ławeczką. Najlepiej gdyby miały regulację wysokości - można wtedy je wykorzystywać do przysiadów (jako oparcie sztangi), oraz do podciągania na drążku (czyli naszej sztandze). Muszą być stabilne i wytrzymywać obciążenie sztangi z obciążeniem.
Przydatne akcesoria:
Drążek do podciągania - jeśli masz go gdzie zamontować to pamiętaj o nim. przyda Ci się w treningu pleców, ramion i brzucha. Pamiętaj by był stabilny i mocny.
Pas do martwego ciągu, przysiadów - właściwie jest niezbędny. Nie jest drogi, znajdziesz go nawet za 30 zł, a zapewnia bezpieczeństwo i pomaga w treningu. Pamiętaj o nim.
Rękawiczki, nie obowiązkowe, ale przydatne, jeśli zależy Ci na skórze dłoni, braku odcisków to bierz. Poza tym wygodniej się ćwiczy.
Nie będę dalej wnikać w sprzęt jaki powinieneś mieć. Przedstawiłem tylko ten podstawowy, którym na początku zrobisz niemal wszystko. Wszelkie wyciąg, modlitewniki, sztangi łamane, oczywiście się przydadzą, ale jeśli nie masz zbyt wiele kasy to skup się na początku na tym co wymieniłem, a twój trening będzie kompletny.