|
Ostatnio przeczytałem wywiad w którym Flex twierdzi że „teraz jest naturalny i potrzebuje więcej czas na regenerację”, takiego kłamstwa nie widziałem już dawno. Flex nigdy nie będzie naturalny, poza tym mogę się założyć, że jak tylko nerki wrócą do zdrowia to i Flex wróci do koksu.
No ale słowa Gregga Valentino że czysty to był on przez 9 lat zapierdalania w Golds Gym w Venice bo nie brał nawet suplementów/odzywek to drobna przesada. Nie brał, bo na początku lat 80 było o nie ciężko, Universal jeszcze nie istniał a żeby liczyć na suple od Weidera to trzeba było się w tym sporcie liczyć. Gregg się nie liczył, dlatego po 9 latach czyściocha zainteresował się koksem, męcząc pytaniami o niego wszystkich użytkowników Golds. Teraz twierdzi, że branie Plasma Jet od Gaspariego który to wywołuje o niego reakcje podobną do Viagry, także skreśla nas jako czystych. Czyżby suplementacja środkami dozwolonymi była tak naprawdę oszustwem powszechnie stosowanym w sporcie? Takim poglądom mówimy stanowcze: NIE. Lee Priest wspomniał że na olimpiadzie Pekinie 70% sportowców była na koksie. Nieprawda kadra sprinterów z Jamajki była na naturalnych ziołach. I odpowiedniej diecie. Pewnie mieli chleb od A. i przegryzali go bananem, a testy wydolnościowe wykonywali u M. w klinice. Szanuje Lee, bo przynajmniej mówi to co myśli, a myśli częstokroć poprawnie. Z olimpiadą trafił w sedno. Koks to się tam z talerzów w wiosce olimpijskiej wylewał. Kocham Ronniego Colemana za łamanie standardów suplementacyjnych. Ja wiem, że łykanie proszku/tablet od BSN to dla niego przykry obowiązek, za który pobiera sowitą opłatę i nie przeszkadza mu w codziennej aplikacji życiodajnego koksu, ale na Boga: zapijanie Nitrixa kawą z mlekiem (tak kurwa z jebanym mlekiem) to chyba jakaś pomyłka reżysera kręcącego te jego filmiki. To nie jedyny złamany standard: szejk potreningowy. Ronnie robi go z 7 miarek (!) syntha 6 a przypomnę ze jedna zawiera 22gr białka. I ten tekst: nadal wierzycie, że organizm człowieka potrafi przyswoić jedynie 40gr białka na posiłek?. Dyrektorze Generalny musimy zwiększyć produkcję syntha 6, ponieważ 92% 17-latków w USA zaczęło aplikować 10 miarek syntha 6 na porcję. Jay Cutler chyba dostanie po premii, za amatorski filmik, na którym to widać jak w jednym z fastfoodów zamawia 4 burgery poczym oblizując się spożywa ten jakże wartościowy posiłek. Spokojnie kapitanie Padaka, Muscletech podrzuci HydroXcut i będzie Hardcorowa wycinka. Patrząc na to okiem zwykłego śmiertelnika, który zapierdala na treningach, trzyma dietę i walczy ze swym opornym ciałem zauważamy pewną niesprawiedliwość. Ja się męcze i jestem o 3/4 mniejszy od Jay-a, on wpierdala burgery i wygrywa Olimpie zgarniając 500 000$. Sprawiedliwość istnieje. Wystarczy wydać 1000zł na suple od MT drugie tyle dorzucić do diety i będą efekty. Jasne, jak na amatorskie uprawianie tego sportu i owszem. Ale gdzie nam do tytanów tego sportu? I jeszcze Valentino śmie twierdzić ze na suplach oszukujemy? Tego już za wiele. Zdenerwowałem się a do tego jeszcze dolar idzie do góry i chyba już nie długo nie będzie nas stać na suple zza wielkiej wody. Już się szykuje na Megabola i Olimpa. To będą moje życiowe cykle. Dobra kłamałem. Wole nie mieć nic niż wydać ciężko zarobione pieniądze na te zacne marki. Podsumowując ten niczego nie warty wywód, jeśli jedziesz na suplach to jesteś czysty. Jeśli jest dosypka (koks) to mamy po prostu pecha. Życie jest jedno i niczego nie powinniśmy sobie odmawiać. Wszystko trzeba robić jednak z głową i nikomu nie możemy ufać. Żadnym reklamowym chwytom, opowiastkom i innym badziewiatym wypocinom pokroju tej. Pozdrawiam i zdrowia życzę. Dyskusja na ten temat: http://www.forum.spartan7.pl/suplementacja/t1954/
|