Na siłowni ćwiczyłem od 3 lat, dopiero po 2 latach poznałem swój organizm na jaki pokarm reaguje mój organizm - dobrze a na jaki źle.
Operację miałem 28 czerwca rok temu, po skończonym cyklu (Gainer, Białko i Alkalyn).
Na początku cyklu nic się nie działo, więc zacząłem bawić się z węglowodanami, gdyż jestem ektomorfikiem to zwiększyłem do 8g/kmc, białko 2g/kmc i tłuszcze 1g/kmc... Po tygodniu waga skoczyła aż miło, przez 2-3 tydzień to już było naprawdę zadowalająco, rosłem w oczach, znajomi nie wierzyli że mogłem zrobić tyle na suplach i diecie. Trzymałem się tego co jem surowo, ale od kilku tygodni zacząłem odczuwać nieprzyjemne bóle w okolicy miednicy, kolki, a najgorsze biegunki, jednak waga się trzymała, więc nie przejmowałem się tym. Tydzień po cyklu pamiętam, że od rana miałem biegunki no ale wiadomo lato, człowiek spożywa więcej owoców to można pomyśleć że po prostu nie domyte, czy coś w tym stylu.
Wieczorem spożywałem po treningu mój ostatnio posiłek, twaróg sera białego. Koło północy dostałem takich boleści że w wc myślałem że wyjdę z siebie, wymioty trwały do 9 rano więc postanowili w domu zadzwonić po karetkę, dyżurna powiedziała że to nie jest zagrożenie dla życia więc nie przyjadą to trzebało ich zjeb... i wreszcie przyjechali. Czułem się tak naje.... że nie kontaktowałem za bardzo w szpitalu kroplówka i nagle na wymioty
rzygałem kroplówką myślałem że przełyk mi przepalą te sole. Chirurg stwierdził wstępnie, że jest to tylko zapalenie otrzewnej, do tego miałem takie kolki, boleści takie że trzymałem kogoś za rękę, łzy się same lały z bólu. Godzina 17 ni chu... operacji jeszcze nie będzie a w szpitalu od 11 godziny leżałem, to sobie możecie wyobrazić że człowiekowi już wszystko puszcza. Dobra anestozjolog na stole się pyta: Bierzesz sterydy ? Ja prosto że nie, trzymam dietę. Dobra tniemy gościa cyk i mnie nie ma nagle, po operacji chirurg powiedział do rodziny: Chyba Bóg nad nim czuwał co zobaczyłem w środku to pierwszy raz na oczy takie coś widziałem żeby człowiek miał tak zmasakrowane jelita. Miałem ropień śródbrzuszny, zainfekowane narządy, do tego pękła mi otrzewna, reakcja obronna organizmu, poziom białych krwinek 22tyś a norma jest ok 8tyś. Straciłem pół litra krwi, do tego na szpitalu nie mieli antybiotyków aby oczyścić jamę brzuszną, jak się okazało mam chorobę genetyczną : Uchyłek Meckela, taka mała torebka od jelita cienkiego(na google znajdziecie co to jest ) choruje na to 2% ludzi na świecie, jednym się to uaktywnia drugim nie, ja niestety byłem w tej 1 grupie, w efekcie wycieli mi 15cm jelita cienkiego do tego 10cm jelita grubego. Przez 4 dni nie mogłem nic się napić jedynie zmoczyć usta, przez nos do żoładka miałem wprowadzoną sondę która zbierała kwas solny z żoładka, w brzuchu rurke od drenu, 2 kroplówki, do tego założony cewnik wiadomo na co.... Wyszłem po 8 dniach, w czasie pobytu byłem tak zdołowany że człowiek wolał jeździć na wózku niż czuć ten ból, najgorsze że nie podadzą Ci nic przeciwbólowego jak zmieniali opatrunek, blizna 10cm na całe życie. Ale dobra miesiąc po już w domu fajnie elegancko, jednak w urodziny dostałem znów biegunek to samo, okazało się że mam uczulenie na gluten, dopiero teraz znalazłem sposób na zdrowe odżywianie, 1 sprawa to trzeba spożywać herbatę bez cukru ponieważ zawiera taninę która ściąga drobnosutroje z jelita cienkiego. Ale najlepsze było we wrześniu, klasa maturalna, problemy z ciśnieniem i sercem, czułem się ospały, nic mi się nie chciało, to skierowano mnie na badanie, wykryto krwinki czerwone w moczu 25 krwine w polu widzenia a do 5 macie norme. USG jamy brzusznej, lekarz mówi panie Krzysztofie niestety ma pan kamień na prawej nerce który uciska tętnice, dla tego ma pan podwyższone ciśnienie, problemy z oddawaniem moczu, dostałem leki diuretyczne. Do tego doszło prawo jazdy, zaliczenia w szkole, i pewnego dnia nie mogłem wstać z łóżku, coś mi uciskało w cewce moczowej, chodziłem do wc 25 razy pod wieczór usłyszałem brzdęk w muszli, patrzę a tu kamień 1cm, pocharatał mi cała cewke moczowom, oczywiście krwią sikałem. Teraz się zastanawiam bo nie raz przesadzalo się z białkiem a do tego cykle kreatynowe, może od tego zrobił się kamień.
Teraz niestety nie mogę spożywać już produktów takich jak: Jajek, serów, wyrobów mlecznych a to przecież podstawowe budulce mięsni. Makaron - nie ma szans biegunka bo zawiera gluten, kawa też nie ma mowy, ale już opanowałem co spożywać a czego się wystrzegać, czasami jest ciężko, idziecie gdzieś ze znajomymi a trzeba się pilnować jak inni jedzą pyszności a ja patrzę
ale trzeba być twardym, teraz zaczynam od nowa mój powrót na siłownię i pozdrawiam wszystkich na forum i nie życze żeby komuś się takie coś przytrafiło, 2 miesiące do tego na tydzień przed maturą, wylałem 5 litrów wrzątku o temp ponad 100c wody na prawą rękę, ściągali mi skórę w szpitalu, ale to jest ch....
i nie można się poddawać i załamywać i trzeba żyć dalej, jakoś sobie w życiu poradziłem, zdałem maturę, prawko, znalazłem dobra pracę i żyje się dalej a o przeszłości można powspominać.